Sklep demonstracyjny. Marka PIEC, osoby, adresy, ceny i opinie są przykładowe. Zdjęcia wygenerowano na potrzeby wzorca. Marka, dane i zdjęcia są przykładowe.
PIEC pracownia kamionki · Kraków

Pracownia

Zaczęło się od jednego pieca w garażu na Prokocimiu

Dziś to 68 m² przy Zabłociu, trzy osoby i 140 naczyń miesięcznie. Droga była ta sama, co u większości polskich pracowni: od hobby do pierwszego zamówienia, które nie mieściło się w weekend.

ul. Zabłocie 17/4, 30-701 Kraków

Kto to robi

Trzy osoby, jedna odpowiedzialność za każdy etap

Marta toczy, Tomek prowadzi piec i szkliwa, Ola szkliwi i pakuje. Nikt nie robi wszystkiego — dlatego wiemy, kto odpowiada za to, co wyjdzie z pracowni.

1 piec elektryczny 160 l — cała produkcja przechodzi przez niego
5 szkliw własnych receptur; wszystkie bez ołowiu i kadmu
18 dni od bryły gliny do kartonu
7 na 10 sztuk misy 2,4 l wychodzi z pieca bez pęknięć
Toczenie naczynia na kole garncarskim w pracowni PIEC
Pracownia przy Zabłociu, 68 m²

2016

Pierwszy piec

Marta kupiła używany piec 60 litrów za 2 400 zł i postawiła go w garażu ojca. Pierwszy wypał: 11 kubków, z czego 4 przetrwały. Zostały sprzedane na targu na Placu Nowym po 35 zł.

2018

Pierwsze zamówienie, które nie mieściło się w weekend

Kawiarnia z Kazimierza zamówiła 60 kubków w jednym rozmiarze. Marta toczyła je sześć tygodni po pracy. To wtedy powstał Kubek Rano — miał być wygodny dla baristy i dla gościa.

2021

Tomek i piec 160 litrów

Tomek doszedł do pracowni od strony pieca: programy wypału, krzywe studzenia, szkliwa. Nowy piec pozwolił robić misy 2,4 l i skończył z wypałami „na styk”.

2023

Ola i szkliwienie

Ola przyszła na praktyki z ASP i została. Szkliwienie to najbardziej powtarzalny etap — i najbardziej niszczący błędy, bo widać je dopiero po wypale.

2026

Dziesięć lat i nadal jeden piec

Nie zwiększamy produkcji, bo drugi piec to druga osoba przy nim i 280 naczyń miesięcznie, których nie da się już sprawdzić ręką. Wolimy kolejkę.

Portret Marty Wierzbickiej, ceramiczki
„Najtrudniejsze w kamionce nie jest toczeniе — jest czekanie. Naczynie musi przejść przez piec bez pośpiechu, a ja muszę uwierzyć, że to, co wyjmę po ośmiu godzinach studzenia, będzie dobre.”

Marta Wierzbicka — ceramiczka, założycielka
Po ASP w Krakowie pracowała w graficznej agencji przez sześć lat. Ceramika zaczęła się jako wieczorne zajęcia, a skończyła jako pracownia. Uczy toczenia na trzech kursach w roku; na żadnym nie sprzedaje naczyń.

Osoba na zdjęciu jest przykładowa — to sklep demonstracyjny.

Zasady, których nie łamiemy

Nie zlecamy produkcji na zewnątrz

Każde naczynie, które wysyłamy, przeszło przez ręce jednej z trzech osób w tej pracowni. Nie mamy podwykonawców — także wtedy, gdy kolejka jest długa.

Nie robimy wyprzedaży

Cena jest taka sama w styczniu i w grudniu. Naczynia z drugiego gatunku sprzedajemy w pracowni, z opisem wady — nie wysyłamy ich jako „pierwszy gatunek”.

Pokazujemy wady

Na karcie każdego produktu jest napisane, co może się różnić: 1–2 mm wymiaru, pół tonu szkliwa, ślad po podparciu w piecu. Jeśli to dla kogoś problem, lepiej, żeby wiedział przed zakupem.

Koszyk

Wczytuję zawartość koszyka…

Przejdź do koszyka

Dostawa i płatność — w następnym kroku. Nic nie zamawiamy bez potwierdzenia.

Szybki podgląd

z VAT · wysyłka 24 h

Cała karta produktu